Cześć!
Jestem Monika, mistrzyni chaosu, kochająca żona, mama dwójki dzieci (dziewczynka i chłopak), opiekunka super miękkiego psa i nazbyt głośnej papugi. Moje życie to nieustanna karuzela miłości do wszystkiego, co naturalne, oraz do tworzenia rzeczy, które (mam nadzieję) potrafią zadziwić.
Tworzenie mam we krwi – od dziecka lepiłam z modeliny, a do tego zawsze uważałam się za osobę techniczną: remont? – nie ma problemu, tylko podaj mi młotek 😉 Teraz zaczęłam się nieco specjalizować, chociaż spektrum działania nadal jest szerokie – torty artystyczne, ceramika, drewno, szydełko…
Zanim jednak w pełni zanurzyłam się w świat sztuki, przez dekadę działałam w gamedevie. Ale teraz… postawiłam wszystko na jedną kartę i oto jestem – tworzę!
W mojej pracowni powstaje wiele: lampki, wieszaki, obrazki, meble – co mi wpadnie do głowy. To tu łączę technikę z artystycznym zacięciem i z kawałka drewna staram się zrobić COŚ (czasem bardziej użyteczne, czasem niekoniecznie, ale zawsze dążę do tego, żeby było ładne!).
Chcę też wzmocnić gałąź warsztatową – dla kobiet, dzieci i każdego, kto chce poczuć ten twórczy flow.



